Część I "Pogoń za marzeniami, pasją i miłością"
Rozdz. I
STAJNIA
Wybiła 8.00! Już czas do koni! Zerwałam się z łóżka i pobiegłam w stronę szafy. Wyciągnęłam pierwsze lepsze bryczesy i koszulkę. Szybko się przebrałam i zbiegłam na dół. Jak szalona wskoczyłam do łazienki. Błyskawicznie się ogarnęłam i wybiegłam w stronę drzwi.
-A dokąd to?!- Krzyknęła za mną mama.
-Do Capri oczywiście.- odpowiedziałam. –Umówiłam się dzisiaj z Weroniką.
-Może najpierw byś coś zjadła?
-Nie mam czasu!
-No to trudno…musisz coś zjeść.
Spojrzałam na nią wilczym wzrokiem i się wróciłam. Wzięłam w rękę jabłko i wyszłam.
W stajni już czekała na mnie Weronika z oporządzonym Czortem.
-Hej, co tak długo? –powiedziała z uśmiechem na twarzy.
-Heeej…Sory mama mnie zatrzymała przy drzwiach.
-Spoko. Tylko się pośpiesz. Capri się niepokoi.
Spojrzałam w kierunku boksu mojej ukochanej klaczy. Nagle wysunął się jej łeb. Gdy mnie zobaczyła donośnie zarżała powitalnie. Zaraz na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Weszłam do boksu i szybko ją oporządziłam. Po chwili wyszłyśmy i razem z Weroniką oraz Czortem ruszyłyśmy w stronę padoku.
To była wspaniała jazda.
-Ale super się dziś Capri spisała ! –krzyknęłam.
-Tak, widziałam. Już się tak nie chwal. – zachichotała Wera.
-Ale powiedz mi jak się takim cudem nie chwalić? :D Jestem z niej ogromnie dumna. A Ty wcale lepsza nie jesteś…
-Ojć ciiii…
-Powiedziała ta najmądrzejsza.- wybuchłam śmiechem.
-Dobra, chodź musimy oporządzić konie .
Ruszyłyśmy w stronę boksów i rozsiodłałyśmy oraz wyczyściły konie. Dużo czasu nam nie zajęło karmienie, więc zaczęłyśmy się powoli zbierać do domu.
-Weronika szybciej ! Rusz tyłek ! –krzyknęłam lekko poważnie i żartobliwie.
-Już, już ! Nie bądź taka do przodu, bo Cię z tyłu zabraknie ! – zakpiła za mnie.
-Śmieszne wiesz ?!
-Też Cię kocham…a teraz chodźmy.
Opuściłyśmy ośrodek i wracając do domów zaczęłyśmy gawędzić na WAŻNE tematy.
-Ej, Kasia, widziałaś tego Kamila z 3 "a" – zapytała mnie Wera z lekkim rumieńcem na policzkach.
-Taaaaaak…i dobrze wiem co tu się kraja.- odpowiedziałam ze złowieszczym wzrokiem.
-Nie wiem o co Ci chodzi..
-Widać jak On na Ciebie patrzy, a Ty na niego Wercia ;*
Nagle twarz mojej przyjaciółki była już cała czerwona z wyrazem wzruszenia, zauroczenia i zażenowania.
-Myślisz, że mam u jego jakieś szanse ? –zapytała mnie.
-Jasne ! Dla mnie jesteście dla siebie stworzeni ! Ale lepiej szybko się za niego bierz, bo już nie jedna się do niego ślini!
- Yhym... Wiem…Na pewno mnie nie zechce.
-Przestań! Nawet tak nie mów! A jeśli już jesteśmy przy takim temacie…to ja też mam ci coś do powiedzenia…
Widziałam, że dobrze wie o co mi chodzi i szeroko się uśmiechnęła.
-Ahaaaa..! Ja już wszystko wiem! :D Chodzi o tego Filipa prawda?- krzyczała i jednocześnie śmiejąc się zaczęła podskakiwać i śpiewać wymyśloną piosenkę o zakochanych.
-Ciszej! –krzyknęłam.
-Okej, okej. Już jestem cichutko.
W jej oczach widziałam podekscytowanie. Niestety już byłyśmy przy moim domu i moja mama wyszła nam na powitanie. Z Weroniką spojrzałyśmy się na siebie porozumiewawczo, że porozmawiamy o tym jutro w szkole. Przytuliłyśmy się na pożegnanie i patrzyłam jak moja przyjaciółka powoli odchodzi w stronę swojego domu. Gdy znikła mi z oczu wskoczyłam do salonu zaraz za mamą. Było już późno i wszyscy byli już po kolacji. Wzięłam więc szybko coś na ząb i poszłam do swojego pokoju. Spakowałam się do szkoły i przygotowałam czyste rzeczy na jutrzejszą wizytę u koników. Wraz z Weroniką ustaliłyśmy, że do zawodów za mało czasu nas dzieli i musimy bardzo mocno pracować, więc jesteśmy w stajni niemal codziennie. Nagle zrobiło się ciemno. Przebrałam się w piżamę i wskoczyłam pod kołdrę. Wiedziałam, że jutro Weronika zasypie mnie mnóstwem pytań na temat Filipa. Myślałam nad tym co może się jutro zdarzyć i zasnęłam.
`Kasia i Weronika
Jak Wam się podoba ? Komentujcie ! ♥
Czekam na CD :)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że komuś spodobała się nasza ksiażka. Cd niedługo :D Dziękuje i zapraszam do czytania bloga na bieżąco :)
UsuńI ja!
OdpowiedzUsuńCieszę się :) Zapraszam do odwiedzania bloga, następna część już niebawem :*
OdpowiedzUsuń